22.09.2019 Zamknięcie

RABIH ABOU - KHALIL

Libański wirtuoz lutni oud i kompozytor, przez prawie 40 lat swojej kariery wypracował własny, charakterystyczny idiom brzmieniowy.

Rabih Abou Khalil był jednym z pierwszych artystów, którzy dokonali syntezy muzyki arabskiej z jazzem i elementami zachodniej klasyki. Na jego otwartość wpłynęła atmosfera rodzinnego miasta – tolerancyjnego i kosmopolitycznego Bejrutu lat 60-tych i 70-tych. Od 1978 roku mieszka i tworzy w Europie, wydał ponad 20 znakomicie przyjętych albumów, które nagrywał z artystami z różnych muzycznych światów.

Wielokulturowość nie jest dla niego jedynie ideą – postrzega ją jako środek do kreacji muzyki wymykającej się definicjom i odkrywającej nowe emocjonalnie treści.

Tony Oladipo Allen (ur. 1940 w Lagos) jest muzycznym samoukiem, perkusję odkrył stosunkowo późno, mając 18 lat. Pracował wówczas w jednej z nigeryjskich rozgłośni radiowych jako inżynier dźwięku. Przełom lat 50-tych i 60-tych to gwałtowny rozwój metropolii Lagos, a wraz z nim wybuch nowych stylów muzycznych, m.in. jazzu i highlife’u. Coraz mocniej przewijały się w nich wpływy afrykańskie i to między innymi te procesy złożyły się na późniejsze powstanie afrobeatu. Allen był wówczas mocno osłuchany z muzyką Jùjú, popularnym gatunkiem wyrosłym na gruncie tradycyjnej, perkusyjnej muzyki Yoruba. Fascynował się również grą innowatora z Ghany, Guya Warrena, który łączył plemienne brzmienia bębnów z bopem. Pierwszym zespołem Allena była grupa highlife Cool Cats, prowadzona przez legendarnego trębacza Victora Olaiyę. Później udzielał się też m.in. w zespołach Nigerian Messengers i Melody Makers.

TONY ALLEN

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów na scenie world music, legendarny perkusista, niekwestionowany król nowoczesnego afrykańskiego rytmu, współtwórca afrobeatu i afrofunku. Brian Eno nazwał go „prawdopodobnie najlepszym perkusistą wszechczasów”.

Lista artystów z którymi nagrywał i występował Allen jest imponująca i przede wszystkim różnorodna. Stał się też ikoną dla wielu „zachodnich” muzyków, którzy zapraszali go do współpracy. To m.in. Charlotte Gainsbourg, Air, Sébastien Tellier, Jarvis Cocker i Damon Albarn, który wspólnie z Blur oddał mu hołd w utworze „Music is My Radar” śpiewając „Tony Allen got me dancing”. W 2006 roku Allen wraz z Albarnem, Paulem Simononem i Simonem Tongo utworzyli supergrupę „The Goods, The Bad and The Queen”. 79-cioletni dziś bębniarz wciąż jest wymieniany w czołówce najlepszych perkusistów świata. Nie ustaje też w muzycznych poszukiwaniach – swój ostatni album, „Tomorrow Comes The Harvest” (2018) nagrał z ikoną Detroit techno, Jeffem Millsem.

Kamieniem milowym w karierze Allena i w historii nowoczesnej muzyki afrykańskiej stał się rok 1964. Wtedy to artysta rozpoczął stałą współpracę z Felą Kutim – początkowo jako zespół highlife Koola Lobitos. W 1969 roku Fela przemianował swoją grupę na Africa ’70 i stworzył nowy muzyczny styl oparty na pomysłach jazzowych i funkowych ze Stanów Zjednoczonych. Podporą i współtwórcą tego stylu stał się właśnie Tony Allen – ramię w ramię z Felą stworzyli afrobeat i zrewolucjonizowali muzyczny obraz Afryki lat 70-tych. Nagrali razem ponad kilkadziesiąt albumów, zarówno jako zespół Feli Kutiego, jak też jako solowe projekty Allena. W latach 80-tych artysta poszedł jeszcze dalej – na gruncie afrobeatu stworzył hybrydę z elementami elektroniki, rapu, dubu i r’n’b, którą nazwano afrofunkiem. To także album „No Discrimination” (1980), jeden z najlepszych w historii muzyki afrykańskiej.