Artyści

MARTA GÓMEZ (KOLUMBIA)

Uzdolniona wokalistka, kompozytorka i instrumentalistka reprezentująca młode pokolenie kolumbijskich artystów.

Urodzona w 1978 roku Marta od najmłodszych lat uwielbiała śpiew i muzykę. Jako kilkulatka śpiewała w dziecięcym chórze, którego dyrygentka była pierwszą ważną postacią w muzycznym życiu artystki. Dzięki niej poznała wiele rytmów z południowych krajów Ameryki Łacińskiej, a także zaczęła próbować swoich sił w komponowaniu i solowym śpiewie. Będąc nastolatką Marta marzyła o karierze w muzyce popowej i rockowej, jednak przyjazd do Bostonu na studia w prestiżowej uczelni Berklee School of Music, zmienił jej perspektywę na dalszy rozwój. Postanowiła uczynić tradycyjną muzykę latynoamerykańską swoim atutem, który wyróżni ją spośród innych młodych muzyków. Początkowo oprócz rodzimych kolumbijskich rytmów takich cumbia, vallenato, bambuco czy pasillo, fascynował ją folklor argentyński - zambas, chacareras, tango i milonga. Następnie przyszło zainteresowanie tradycyjną muzyką krajów andyjskich: Peru, Chile, Boliwii.

Wraz ze swoim zespołem Marta Gómez łączy różne elementy typowe dla muzyki latynoamerykańskiej: karaibskie rytmy, andyjskie nostalgiczne melodie, kolumbijskie czy boliwijskie tańce. Wraz ze swoim zespołem znakomicie splata je z latynoskim jazzem, a także popem. Na swój pierwszy album „Solo Es Vivir” (2003) samodzielnie napisała wszystkie teksty i muzykę, tak też konsekwentnie pracowała przy sześciu kolejnych. Wyjątkiem była płyta „El Corazón y el Sombrero” z 2011 roku, prawie w całości zawierająca piosenki do wierszy Federico Garcii Lorki. W swoich tekstach Marta sięga do codziennych ludzkich historii, emocji i nostalgii.

Marta Gómez koncertowała prawie na całym świecie, a jej utwory regularnie znajdują się na kompilacjach z najlepszą muzyką z Ameryki Południowej. Występowała m.in.
Kilkukrotnie była nominowana do nagrody Latin Grammy, a w 2014 roku otrzymała ją za najlepszy album z muzyką dla dzieci pt. „Coloreando”.

0:00 / 0:00

TAKSIM TRIO (TURCJA)

Mistrzowie melodii, improwizacji i nastroju. Ich szczególne znaki to perfekcyjne zespolenie trzech instrumentów i trzech muzycznych osobowości.

Hüsnü Şenlendirici (klarnet), Ismail Tunçbilek (bağlama) i Aytaç Doğan (kanun) to wirtuozi swoich instrumentów i jedni z najbardziej znanych obecnie tureckich muzyków. Wszyscy trzej znali się od lat, byli członkami różnych popularnych zespołów, jednak w 2007 roku postanowili połączyć swoje talenty jako trio. Ich wydany w tym samym roku debiutancki album „Taksim Trio” odniósł w Turcji ogromny sukces, a także otworzył im drzwi na światowy rynek world music. Słuchaczy zachwyciło przenikanie się w ich muzyce różnorodnych wpływów: od jazzu i bliskowschodniej muzyki cygańskiej przez otomańską klasykę, do tureckiej popularnej arabeski i popu. Przede wszystkim jednak Taksim Trio imponowało zarówno perfekcją we wspólnym zgraniu jak i indywidualnym kunsztem każdego z muzyków.
Po kilku latach intensywnego koncertowania na całym świecie i krótkiej przerwie w działalności, artyści powrócili w 2013 roku albumem „Taksim Trio 2”. Kontynuowali na nim wypracowany przez siebie styl, opracowując zarówno klasyczne tureckie utwory, jak też własne kompozycje oraz przeboje gwiazd tureckiej piosenki: Sezen Aksu czy Orhana Gençebaya. Na najnowszej płycie „Ahi” (2016) Taksim Trio sięgają również do wątków muzyki flamenco, a nawet do twórczości Johna McLaughlina.
Nieustającą inspiracją dla zespołu Taksim Trio jest Stambuł, jedno z najpiękniejszych miast na świecie i kulturalne centrum Turcji. Natomiast taksim to nie tylko nazwa głównego placu i serca tego miasta, ale również termin oznaczający improwizację - najwyższą formę tureckiej sztuki muzycznej. Muzyka Taksim Trio to również odzwierciedlenie niezwykłego klimatu Stambułu, będącego tyglem kulturowym i pomostem (także dosłownym) pomiędzy Europą, a Azją.

Klarnecista Hüsnü Şenlendirici pochodzi z muzycznej rodziny, na klarnecie i na trąbce grali jego ojciec i dziadkowie. Po zakończeniu nauki w Konserwatorium Muzyki Tureckiej w Stambule początkowo grał w zespole ojca, a w 1996 założył grupę Laço Tayfa, z którą odniósł międzynarodowy sukces (m.in. dzięki płycie nagranej wspólnie z nowojorskim Brooklyn Funk Essentials). Występował prawie ze wszystkimi legendami tureckiej muzyki popularnej, brał udział w nagraniu kilkudziesięciu płyt, wydał również kilka solowych albumów. Regularnie występuje w muzycznych programach tureckiej telewizji TRT, a w swoim kraju ma status prawdziwej gwiazdy.
Ismail Tunçbilek gry na bağlamie uczył się przede wszystkim u swojego ojca Sabriego. Pod koniec lat 90-tych muzyczne podróże do Egiptu, Izraela i do innych krajów Bliskiego Wschodu oraz spotkania z tamtejszymi muzykami pozwoliły mu wykształcić swój indywidualny styl gry i zachęciły do komponowania. Współpracował również z artystami hiszpańskimi, m.in. z Paco de Lucią i Carlosem Beneventem. Obecnie jest jednym z najlepszych na świecie wirtuozów nowoczesnej bağlamy, tworzy również muzykę do filmów i seriali.
Aytaç Doğan zaczął grać na kanunie jako dwunastolatek. Niedługo później grywał już z ikoną tureckiej muzyki popularnej Ibrahimem Tatlısesem i na dworach arabskich szejków. Oprócz technik tureckiej muzyki klasycznej, w swojej grze wykorzystuje też wątki jazzowe, bluesowe, muzykę cygańską i latynoską. Jego styl był nowością na scenie muzyki tureckiej i doczekał się wielu naśladowców. W 2012 roku wydał solowy album „Deva”.

0:00 / 0:00

RANJANI & GAYATRI (INDIE)

Słynny siostrzany duet, znakomicie interpretujący południowoindyjską muzykę karnatycką.

Ranjani i Gayatri to artystki wszechstronne: obie siostry są mistrzyniami karnatyckiej sztuki wokalnej i gry na skrzypcach, obie również komponują. Urodziły się w Palakkadzie w stanie Kerala w rodzinie o bogatych muzycznych tradycjach. Ich talent ujawnił się, kiedy były małymi dziewczynkami, a jako kilkulatki trafiły na naukę gry na skrzypcach do mistrza Sangity Bhooshanama Prof. T.S. Krishnaswamiego. W procesie edukacji uczestniczyli również rodzice – lekcje śpiewu siostry pobierały u swojej matki, karnatyckiej śpiewaczki Smt. Meenakshi.

Zadebiutowały jako skrzypaczki w 1986 roku w Mumbaju (Ranjani miała wówczas 13, a Gayatri 10 lat). Dorastając akompaniowały na skrzypcach największym mistrzom wokalnej muzyki karnatyckiej, takim jak Damal Krishnaswamy Pattamal czy Mangalampalli Balamuralikrishna. Można je było również usłyszeć w najlepszych sabhas – salach prowadzonych przez organizacje upowszechniające muzykę i organizujących koncerty. W 1993 roku siostry przeprowadziły się do Ćennaju, mekki muzyki karnatyckiej, gdzie po pewnym czasie zaczęły pobierać lekcje śpiewu u mistrza Padmy Bhushana P. S. Narayanaswamiego. W roku 1997 pierwszy raz wystąpiły jako wokalistki i do dziś uważane są za jeden z najlepszych żeńskich duetów wykonujących muzykę południowych Indii. Słuchacze cenią je za perfekcyjne zespolenie głosów, bogatą paletę technik ornamentacyjnych i wyobraźnię muzyczną. Śpiewają w wielu językach, m.in. w sanskrycie, hindi, marathi, tamilskim i gudżarati. Niektóre z utworów śpiewanych przez Ranjani i Gayatri na koncertach to ich własne kompozycje utrzymane w klasycznych formach – sławiące boga Vithobę abhangi, uduchowione bhajany, radosne i lekkie thukkady.

Ranjani i Gayatri otrzymały większość najważniejszych nagród przyznawanych indyjskim artystom. Przez wiele lat były również stypendystkami indyjskiego rządu. Wydały kilkanaście albumów i koncertowały prawie na całym świecie. Do Polski przyjadą po raz pierwszy.

0:00 / 0:00

PURBAYAN CHATTERJEE (INDIE)

Jeden z najlepszych sitarzystów młodego pokolenia, kontynuator stylu słynnej gharany (szkoły) Maihar, do której należeli m.in. Ravi Shankar i Nikhil Banerjee.

Urodzony w 1976 roku Purbayan gry na sitarze uczył się od swojego ojca, Shri Parthapratima Chatterjee, ucznia słynnego Nikhila Banerjee. Muzyczna relacja między ojcem a synem doskonale wpasowała się w północnoindyjski model nauki w gharanach, który zakłada totalne uczestnictwo w muzyce i kulturze. To również naśladowanie swojego mistrza nie tylko na scenie, ale również poza nią, studenci bardzo często mieszkali w domach nauczycieli, pomagając im w codziennych obowiązkach. Najstarsze gharany działają nieprzerwanie od kilkuset lat i bardzo często obejmują wiele pokoleń poszczególnych rodzin muzyków. Gharana Maihar jest stosunkowo młoda, założył ją w I połowie XX wieku mistrz sarodu Ustad Allauddin Khan, jednak jest jedną z najważniejszych obecnie szkół klasycznej ragi.

Chatterjee zadebiutował na scenie już w wieku 5 lat, a jako 15-latek został wyróżniony przez Prezydenta Indii tytułem Najlepszego Instrumentalisty Kraju. Otrzymał również nagrodę Aditya Vikram Birla, przyznawaną wyrózniającym się artystom w muzyce i w teatrze. Wielokrotnie nagrywał dla All India Radio oraz otrzymywał najwyższe muzyczne nagrody przyznawane przez tę rozgłośnię. Purbayan występował w najbardziej prestiżowych salach koncertowych świata, regularnie koncertuje na największych festiwalach, nie tylko poświęconych klasycznej muzyce Indii czy world music, ale również jazzowych i z muzyką filmową. Jego mistrzem i wzorem do naśladowania jest nauczyciel jego ojca, Pandit Nikhil Banerjee.

Purbayan Chatterjee szybko dał się poznać jako mistrz nie tylko klasycznej ragi, ale również jako artysta, który łączy swoje muzyczne doświadczenia z innymi gatunkami, szczególnie z jazzem. Jest członkiem grup Shastriya Syndicate, Clasicool i Stringstruck, interpretujących klasyczną muzykę północnych Indii we współczesnym stylu. To również autor wielu filmowych piosenek i wokalista. Na muzykę patrzy przez pryzmat teorii dziewięciu ras, która jest sercem indyjskiej estetyki. Purbayan zaprojektował również nowoczesny „sobowtór” indyjskiego sitaru. DWO to instrument, którego cechą jest jedność w dwoistości: jak podkreśla artysta, tradycja łączy się w nim z nowoczesnością, brzmienie akustyczne z elektronicznym, dawność z nowością, a etniczny charakter z ze współczesnym miejskim kosmopolityzmem.

0:00 / 0:00

WARSZAWSKA ORKIESTRA SENTYMENTALNA

Sentyment do przedwojennego świata widoczny jest dziś w wielu dziedzinach współczesnej kultury. Nawiązuje do niego również zespół, który w ciągu zaledwie dwóch lat szturmem zdobył serca wielu słuchaczy, a jego popularność wciąż rośnie – Warszawska Orkiestra Sentymentalna.

Grupa powstała z zamiłowania do dawnych, przedwojennych melodii i piosenek. Zapraszają słuchacza w sentymentalną podróż do czasów, w których na największych scenach królowały przeboje Henryka Warsa, braci Goldów, Jerzego Petersburskiego czy Adama Astona. Podczas ich koncertów można poczuć ducha międzywojennej rewii oraz zatańczyć do stylowych tang, slo-foxów, foxtrotów i walczyków. Stąd też większość koncertów Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej często przeradza się w potańcówki utrzymane w klimacie polskiej przedwojennej sceny muzycznej.

Orkiestra zadebiutowała na Festiwalu Folkowym Polskiego Radia „Nowa Tradycja” w 2015 roku, otrzymując wyróżnienie za stylowość wykonania. Rok później na tym samym festiwalu muzycy zaprezentowali swoją pierwszą płytę pt. „Umówmy się na dziś”. Album zwyciężył również w plebiscycie Wirtualne Gęśle – głosowaniu fanów i słuchaczy na najlepszą płytę folkową 2016 roku oraz zdobył III miejsce w konkursie na Folkowy Fonogram Roku organizowany przez Program II Polskiego Radia. Podążając za swym sukcesem Orkiestra nagrała w Studiu Polskiego Radia materiał na kolejny krążek, który ukaże się już niebawem, a znajdą się na nim przede wszystkim modne w przedwojennej Warszawie tańce.

0:00 / 0:00

Adam Strug

Śpiewa zarówno tradycyjne polskie pieśni, jak i własne piosenki z założoną przez siebie Kompanią. Rozgranicza przy tym wyraźnie te dwa nurty – w swojej twórczości jest eklektyczny, w tradycji zachowaczy. Śpiewa silnym i charakterystycznym głosem, który stał się jego znakiem rozpoznawczym.
W dzieciństwie otaczała go muzyka tradycyjna, głównie religijne pieśni na cały rok liturgiczny. Później zaczął zajmować się pisaniem swoich piosenek i prezentowaniem ich na konkursach i festiwalach: wygrywał m.in. Spotkania Zamkowe ''Śpiewajmy poezję'' w Olsztynie i Międzynarodowy Festiwal Bardów OPPA w Warszawie, jednak sytuacje estradowe tego rodzaju przestały mu w pewnym momencie odpowiadać. Powrócił wówczas na dobre do polskiej muzyki tradycyjnej. W latach 90-tych wszedł w praktykę śpiewów pogrzebowych, towarzysząc w tym tradycyjnemu śpiewakowi z łomżyńskiego, Wincentemu Nasiadko. Na tradycyjny repertuar Adama składają się m.in. pieśni jego babki i pradziadka, repertuar Nasiadki i pieśni zasłyszane w dzieciństwie w kościele. Lata 90-te to również działalność artysty w zespole Bractwo Ubogich (1992-1994) – jednego z pierwszych grających muzykę tradycyjną in crudo.

Adam Strug skupia się przede wszystkim na śpiewie. Od 1999 roku prowadzi spotkania śpiewacze, na które mogą przychodzić wszyscy miłośnicy śpiewu, nie tylko tradycyjnego. Jest założycielem zespołu śpiewaczego „Monodia Polska”, z którym kultywuje tradycyjne świeckie i religijne pieśni w wariantach melodycznych zebranych w łomżyńskiem i na Kurpiach Zielonych. Natomiast jego twórczość piosenkowa zdradza fascynację m.in.muzyką Bliskiego Wschodu i greckim rebetiko, poezją Leśmiana i minimalizmem. Jego piosenki wykonują także inni wokaliści: Stanisław Sojka, Wojciech Waglewski i Mieczysław Szcześniak oraz Janusz Prusinowski Kompania i inne zespoły folkowe.
Swoją pierwszą autorską płytę „Adieu” wydał w 2012 roku, później ukazały się również „Strug. Leśmian. Soyka” oraz „Mysz”. W 2015 roku wraz z zespołem Kwadrofonik nagrał „Requiem ludowe” - na nowo skomponowaną muzykę żałobną, zanurzoną głęboko w tradycji pieśni mazowieckich i tekstach pochodzących ze Śpiewnika Pelplińskiego.

0:00 / 0:00

KAPELA ZE WSI WARSZAWA I MAZOWIECCY MISTRZOWIE

Najbardziej znany na świecie polski zespół folkowy w tym roku obchodzi swoje 20-lecie. Z tej okazji specjalnie na festiwal Skrzyżowanie Kultur przygotował specjalny koncert, będący ukłonem w stronę swoich dawnych mistrzów z ukochanej przez muzyków krainy - Mazowsza. To symboliczny powrót do początków zespołu, kiedy to jego członkowie podróżowali po mazowieckich wsiach uczyć się u tradycyjnych muzyków, m.in. skrzypka Kazimierza Zdrzalika ze Zwolenia i harmonisty Mariana Pełki z Kłudna. Do przygotowania wspólnego koncertu zaprosili ludowych artystów, których skład będzie dla publiczności niespodzianką.

Kapela (początkowo pod nazwą „Kapela ze wsi”) powstała w 1997, a zadebiutowała rok później, podczas I Festiwalu Muzyki Folkowej „Nowa Tradycja”. W tym samym roku ukazała się również ich pierwsza płyta „Hop SaSa”. Nowe millenium to ukazanie się albumu „Wiosna Ludu”, który stał się dla zespołu przepustką do sukcesów zagranicznych, a płytę wznowiły niemiecka wytwórnia JARO i międzynarodowa Harmonia Mundi. Od tego czasu Kapela (również pod nazwą Warsaw Village Band) odbyła szereg międzynarodowych tras koncertowych i zdobyła również wiele prestiżowych nagród, m.in. BBC Radio 3 Awards for World Music w kategorii „Newcomer”, Nagrody Niemieckiej Krytyki Fonograficznej, czterech Fryderyków, dwukrotny tytuł Folkowego Fonogramu Roku (za płyty „Infinity” i „NORD”), nominacja do nagrody Grammy i Songlines Music Award. Współpracowali ze znakomitymi artystami z różnych stron globu: charyzmatyczną galicyjską pieśniarką Mercedes Peón, śpiewakiem ludu Saami Torgeirem Vassvikiem, mistrzem perskiego kemencze Kayhanem Kalhorem, Leszkiem Możdżerem, Pablopavo, zespołami Hedningarna i DHOAD Gypsies from Rajasthan.

Wielką siłą Kapeli ze Wsi Warszawa jest połączenie tradycyjnych instrumentów (skrzypce, fidel płocka, cymbały, baraban, bębenek obręczowy), białych kobiecych głosów i nowoczesnych interpretacji, zrozumiałych dla współczesnego odbiorcy. Wsród ich fanów są zarówno miłośnicy rocka czy hip hopu jak i muzyki tradycyjnej. Ich przestrzenne, surowe i energetyczne brzmienie stało się wizytówką, rozpoznawalną przez słuchaczy w wielu krajach świata. To również setki koncertów na wszystkich kontynentach, siedem znakomitych płyt wydawanych przez światowe wytwórnie oraz miano rewolucjonistów polskiej muzyki folkowej.

0:00 / 0:00

VOŁOSI feat. FÉLIX LAJKÓ (POLSKA/WĘGRY)

Sceniczny pojedynek smyczkowych wirtuozów z Polski i Węgier. Félix Lajkó, charyzmatyczny skrzypek i mistrz cytry oraz Vołosi, zespół łączący klasyczne muzykowanie z tradycją górali Beskidu Śląskiego, pierwszy raz spotkają się na jednej scenie. Muzycy poznali się wiosną tego roku w Budapeszcie, a połączył ich wspólny duch żywiołowej karpackiej muzyki.

Félix Lajkó urodził się w węgierskiej rodzinie zamieszkującej północnoserbską Wojwodinę. Ten wielokulturowy obszar, w którym ścierają się wpływy węgierskie, rumuńskie, serbskie i romskie do dziś jest dla artysty nieustającym źródłem inspiracji. Pierwszym instrumentem Félixa była cytra, ale to skrzypce zadecydowały o jego totalnym poświęceniu się muzyce. Postanowił wyjechać do Budapesztu, gdzie szybko dał się poznać jako artysta bezkompromisowy i porywający swoją grą. Nie jest przy tym wierny jednemu gatunkowi czy konwencji, znakomicie odnajduje się zarówno w muzyce tradycyjnej, jak i w eksperymentach ze współczesną klasyką, z muzyce filmowej i w jazzie. Jak sam przyznaje, skrzypce i ich prawie nieograniczone możliwości są jego przewodnikiem po muzycznych stylach. W jego grze słychać zarówno delikatność i melancholię, jak też dziką transowość muzyki naddunajskiej.
Félix Lajkó współpracował z wieloma muzykami i zespołami, m.in. francuskim Noir Desir, japońskim tancerzem butoh Min Tanaką, skrzypkiem Alexandrem Balanescu czy orkiestrą Bobana Markovićia. Jest liderem własnego zespołu, z którym koncertuje w Europie i na świecie. To również kompozytor, autor muzyki do wielu sztuk teatralnych i filmów oraz aktor: w 2008 roku zagrał główną rolę w nominowanym do Złotej Palmy w Cannes filmie Kornéla Mundruczó „Delta” (do którego również skomponował muzykę).

Z kolei Vołosi to zespół, który tworzą w połowie muzycy klasyczni, a drugiej połowie ludowi. Zadebiutowali w 2010 roku (wtedy jeszcze jako Wołosi i Lasoniowie) na Festiwalu Folkowym Polskiego Radia „Nowa Tradycja”, zdobywając Grand Prix. Rok później potwierdzili swój sukces otrzymując Grand Prix Svetozar Stracina za najlepszy folkowy utwór w Europie („Zmierzch”).
Muzycy poznali się na…weselu jednego z członków grupy, Krzysztofa Lasonia. Z czasem Krzysztof i jego brat Stanisław zaprzyjaźnili się z członkami kapeli Wałasi, zaczęli razem muzykować, a później występować. Lasoniowie to instrumentaliści na co dzień związani z Akademią Muzyczną w Katowicach. Natomiast Zbigniew Michałek, Robert Waszut i Jan Kaczmarzyk to artyści beskidzcy, wnoszący do zespołu ekspresję karpackiej muzyki.
Vołosi to spotkanie dwóch muzycznych światów na beskidzkich szczytach, dźwiękowa zabawa brzmieniem instrumentów smyczkowych, której osią jest bogata tradycja muzyczna Karpat. To również wypracowany oryginalny muzyczny styl, atrakcyjny zarówno dla współczesnego słuchacza jak i bywalców prestiżowych sal koncertowych świata. Vołosi z powodzeniem koncertują na światowych festiwalach world music, a ich koncerty były transmitowane m.in. przez II i III Program Polskiego Radia, brytyjskie radio BBC i niemieckie WDR 3.

0:00 / 0:00

FANFARA TIRANA (ALBANIA)

Jedna z najciekawszych bałkańskich orkiestr dętych, sięgająca po inspiracje nie tylko z ojczystej Albanii.

Zespół stworzyło w 2002 roku kilku przyjaciół z Orkiestry Dętej Armii Albańskiej. Dosyć szybko stwierdzili że nie chcą być kolejnym typowym bałkańsko-cygańskim brass bandem, a stworzyć coś nowego i przekonać się co z tego wyniknie. Siegnęli w tym celu do południowoalbańskiej muzyki kaba – orientalnej z pochodzenia, improwizowanej formy, granej głównie na klarnetach i skrzypcach, z akompaniamentem llautë (lutni) i małych bębnów nazywanych def lub dajre. Kaba jest stateczna i melancholijna, ale również pełna kunsztownych, prawie wokalnych ornamentów. To muzyka łącząca w sobie namiętność i powściągliwość, tak emblematyczne dla albańskiej kultury. Jej połączenie z rasowym brzmieniem bałkańskiej orkiestry dętej dało efekt prawdziwie hipnotyzujący.
Kolejnym krokiem było zaproszenie do współpracy weterana albańskich śpiewaków, Hysni (Niko) Zela. Zela występował przez prawie 40 lat w Narodowym Albańskim Zespole Pieśni i Tańca oraz w grupach śpiewających tradycyjną polifonię iso. Muzycy Fanfara Tirana namówili go do powrotu na scenę, co okazało się znakomitym pomysłem, a ich wspólnie nagrany album „Albanian Wedding” (2007) od razu wspiął się na wysokie pozycje wielu zestawień world music.

Największy rozgłos przyniosła zespołowi płyta „Kabatronics”, nagrana w 2013 roku wspólnie z londyńskim kolektywem Transglobal Underground, pionierów łączenia nowoczesnych, globalnych brzmień z elementami muzyki etnicznej. Album „Kabatronics” doczekał się tytułu Best World Beat Album na Independent Music Awards w 2014 roku i na całym świecie zbierał entuzjastyczne recenzje. Na „Kabatronics” muzyka z południowej Albanii łączy się z elementami reggae czy techno, a głos Hysni Niko Zela zestawiony jest z soulowym głosem Tuupa, wokalisty Transglobal Underground.

Fanfara Tirana występowała na największych światowych festiwalach, m.in. WOMAD, Roskilde czy węgierski Sziget. Kilkukrotnie koncertowali również w Polsce, za każdym razem porywając publiczność swoją ekspresją. Do Warszawy zawitają po raz pierwszy.

0:00 / 0:00

KONDI BAND (SIERRA LEONE/USA)

Transowe i energetyczne połączenie elementów techno z tradycyjną muzyką ze Sierra Leone. To kraj dwóch artystów tworzących Kondi Band: Boimy Tuckera (DJ Chief Boima), który urodził się w USA i jest dzieckiem imigrantów ze Sierra Leone oraz Soriego Kondi ze stolicy kraju Freetown, niewidomego śpiewaka i ulicznego wirtuoza mbiry, nazywanej tam właśnie „kondi”.

Choć zespół istnieje od niedawna, to jego historia rozpoczęła się w 2007 roku, kiedy to Tucker odkrył w internecie twórczość Soriego Kondi. Utwór „Without Money, No Family” niezwykle go poruszył. Tucker zaczął od zremiksowania oryginału, jednak później jego celem stało się spotkanie z Kondim i stworzenie wspólnego projektu.
Boima Tucker dorastał w afrykańskiej społeczności w Milwaukee, a muzyki z ojczystego kontynentu słuchał podczas rodzinnych spotkań. Jednak na fascynację czas przyszedł później. Tucker pracował jako DJ w barze prowadzonym przez Senegalczyków z Paryża, a spotykali się tam przedstawiciele wielu afrykańskich nacji. Wtedy uświadomił sobie jak ważnym czynnikiem spajającym tych ludzi jest ich ojczysta muzyka oraz, że nie ma dla niej granic – wędrowała m.in. z Senegalu na Kubę, z Kuby z powrotem do Konga, stamtąd do Kolumbii i tak w kółko. Kolejnym ułatwieniem w tym nieustannym obiegu stał się oczywiście internet.

Sorie Kondi był dobrze znany mieszkańcom Freetown, którzy mogli słuchać jego muzyki na ulicach tego miasta. Znalazł się tam w trakcie krwawej wojny domowej w latach 90-tych, w której to wojnie życie stracili jego rodzice. Od tamtej pory mieszkał z rodziną w slumsach Freetown, na życie zarabiając graniem. Pogłoski o jego talencie rozchodziły się bardzo szybko, w internecie zaczęły się pojawiać jego nagrania, a w 2010 roku zainteresowało się nim nawet radio BBC, które nazwało artystę „Steviem Wonderem ze Sierra Leone”. I tą okrężną drogą, poprzez internet odnalazł go właśnie Boima Tucker.
Obaj artyści spotkali się aby nagrać wspólny materiał dopiero po kilku latach, w roku 2012 udało się sprowadzić Kondiego do Stanów Zjednoczonych. Artyści stworzyli wówczas EP „Belle Wahallah”, której rozszerzeniem jest wydany w tym roku album „Salone”. Wypełnia go mieszanka globalnych brzmień, muzyki klubowej, transowych rytmów i śpiewu oraz tradycyjnych dźwięków mbiry ze Sierra Leone.

Kondi Band to nie tylko współpraca dwóch generacji muzyków. To także odkrywanie na nowo swoich korzeni, przenikanie się kultur i świadectwo globalizacji, która kreuje nową muzykę afrykańską.

0:00 / 0:00

BABA ZULA (TURCJA)

Spadkobiercy tradycji tureckiej muzyki psychodelicznej lat 60-tych i 70 tych, w ubiegłym roku świętowali swoje 20-lecie.

Zespół powstał w 1996 roku z inicjatywy Murata Ertela, Leventa Akmana i Emre Onela, artystów związanych ze stambulską sceną alternatywną. Z czasem Baba Zula stała się jedną z jej wizytówek. Jako podstawę swojego brzmienia przyjęli łączenie tradycyjnych tureckich instrumentów (sazu, darabuki, lutni ud) z wpływami psychodelicznej elektroniki, reggae i dubu.. W ich muzyce pojawiają się zarówno mistyczne wątki sufickie, taneczne melodie tureckich Romów, szamańska muzyka z czasów przedislamskich, jak i pieśni anatolijskich aszyków – wszystko to podane w dość halucynogennym sosie. Sami artyści określają ją często jako „stambulską psychodelię” lub „orientalny dub”. Ale tak naprawdę w przypadku Baba Zuli klasyfikowanie jest sprawą drugorzędną – są barwnym i niepowtarzalnym zjawiskiem nie tylko na skalę swojego kraju. Ich koncerty to specyficzne performance’y, często z udziałem tancerek, elementów teatru, z oryginalnymi kostiumami i klimatycznymi wizualami.

Światową sławę przyniósł zespołowi udział w filmie Fatiha Akina „Crossing the Bridge: The Sound of Istanbul” z 2005 roku, będącym portretem różnorodnej sceny muzycznej Stambułu. Jednak nie było to ich pierwsze spotkanie ze światem kina, w swoim dorobku mieli już wcześniej kilka ścieżek dźwiękowych do tureckich filmów, w reżyserii m.in. Dervişa Zaima i Ahmeta Çadirci. Komponowali również muzykę do sztuk teatralnych.

Baba Zula sięga do różnych gatunków muzycznych, nie boi się też współpracy z artystami z różnych muzycznych światów. Nagrywali z nimi m.in. Alexander Hacke z Einsturzende Neubauten, Dr. Das z Asian Dub Foundation, Jaki Liebezeit z grupy Can, zafascynowana bałkańską muzyką Kanadyjka Brenna MacCrimmon czy pierwsza turecka operowa diwa, Semiha Berksoy. Współpracowali też ze znanymi muzykami tureckimi, m.in. klarnecistami Hüsnü Şenlendiricim i Selimem Seslerem. Do tej pory wydali dziewięć albumów, z których ostatni „XX” jest podsumowaniem dwudziestoletniej działalności zespołu. Przez ten czas jego skład zmieniał się kilkukrotnie, obecnie oprócz Murata Ertela i Leventa Akmana w zespole występują również Periklis Tsoukalas (elektryczny oud, śpiew, syntezatory), Melike Şahin (śpiew) oraz Özgür Çakırlar (instrumenty perkusyjne).

Muzyka Baba Zula przenosi klimat tureckiej psychodelii we współczesne nam czasy, a jak podkreśla Murat Ertel, ich muzyka to dźwiękowa mozaika XXI-wiecznego Stambułu.

0:00 / 0:00

MERIDIAN BROTHERS (KOLUMBIA)

Ekscentryczny kolektyw z Bogoty, dowodzony przez multiinstrumentalistę i kompozytora Eblisa Álvareza.

Meridian Brothers to artyści, którzy rewolucjonizują południowoamerykańskie i tropikalne rytmy: cumbię, salsę, vallenato czy merengue, grając je w prawdziwie surrealistycznym klimacie. Początki zespołu to rok 1998 i muzyczne eksperymenty Álvareza, wówczas poszukującego alternatywnych form grania na instrumentach i łączenia tego z elektroniką. Z biegiem lat projekt solowy przekształcił się w zespół, do którego dołączyli Maria Valencia (saksofon, klarnet, instrumenty perkusyjne, syntezator), Damian Ponce (perkusja), Cesar Quevedo (bas) i Alejandro Forero (elektronika, syntezator).
Ich znakiem szczególnym jest brzmienie rozstrojonych i rozedrganych syntezatorów, ale używają też bardziej „tradycyjnych” instrumentów: gitar, klarnetu, saksofonu. Swoją muzykę nazywają często „cumbia atonal”. Oprócz nawiązań do południowoamerykańskiego folkloru można w niej odnaleźć ślady minimal music, noise’u, techno, czy psychodelicznego electro - wszystko to traktowane z dużym przymrużeniem oka. Każdy z albumów zespołu to eksperymentalna muzyczna podróż w tropiki rodem z abstrakcyjnego snu. Na swojej ostatniej płycie „Los Suicidas” (2015) zainspirowali się twórczością kolumbijskiego kompozytora Jaime Llano Gonzáleza, grającego m.in. tradycyjne melodie i rytmy na organach Hammonda. Na poprzednich (m.in. „Desesperanza”, „Salvadora Robot”) mistrzowsko dekonstruowali muzykę latynoską, używając zarówno estetyki lat 60-tych i 70-tych jak i nowoczesnych, postmodernistycznych brzmień syntezatorowych.

Eblis Álvarez jest jedną z czołowych postaci dla sceny muzyki eksperymentalnej w Kolumbii, tworzy również współczesną muzykę kameralną. Inspiracji poszukiwał nie tylko w Ameryce Południowej, studiował przez kilka lat w Duńskim Instytucie Muzyki Elektronicznej na Królewskiej Akademii Muzycznej w Kopenhadze. Do Bogoty wrócił w 2008 roku. Álvarez to artysta bardzo wszechstronny i aktywny, a swoje muzyczne idee realizuje w wielu kolumbijskich zespołach, m.in. Chúpame El Dedo, Los Pirañas i Romperayo. Meridian Brothers to jego główny projekt, najpełniej ukazujący inspiracje i wyobraźnię tego muzyka.

0:00 / 0:00

DJ EMILE OMAR FRANCJA

W piątkową noc, dla spragnionych nowoczesnej muzyki klubowej z tropikalnym klimatem, zagrał francuski DJ Emile Omar. Jego mixy znają dobrze słuchacze popularnego alternatywnego Radia Nova z Paryża oraz bywalcy francuskich klubów. Wydaje również składanki (m.in. „Antilles Chéries” i „Brassens: échos d’aujourd hui”) i produkuje płyty różnych artystów we własnej wytwórni Fanon Records. Emile Omar zaprasza na „Tropical Discoteq” – retro podróż w lata 70-te i 80-te z Afryki na francuskojęzyczne Karaiby.

0:00 / 0:00

BALLAKÉ SISSOKO & VINCENT SÉGAL (MALI/FRANCJA)

Zachwycające i bardzo subtelne połączenie brzmienia dwóch instrumentów: wiolonczeli i zachodnioafrykańskiej harfy kora.

Ballaké Sissoko to jeden z największych obecnie mistrzów kory i eksponent tradycji griotów z Mali. Wywodzi się z kasty griotów, profesjonalnych muzyków społeczności Mandinka, spadkobierców dawnego Imperium Mali, istniejącego od XIII do XVII wieku. Muzyka i muzycy do tej pory pełnią w tej społeczności bardzo ważną rolę, a ich pieśniom często przypisuje się działanie magiczne. Urodzony w 1968 roku Ballaké jest synem i uczniem jednego z najsłynniejszych XX-wiecznych mistrzów harfy kora, Djelimade Sissoko. Zaczął grać na korze jako dziecko, a będąc nastolatkiem występował już w prestiżowym L'ensemble Instrumental National du Mali. Świat usłyszał o nim w 1981, dzięki duetowi z jego „muzycznym bratem”, Toumanim Diabaté. Od tej pory Ballaké Sissoko jest jednym z najważniejszych artystów na scenie world music, chętnie wchodzi we współpracę z różnymi muzykami (m.in. z Ludovico Einaudim, Rossem Dalym, triem 3MA), jest znakomitym kompozytorem i solistą.
Kora jest najważniejszym instrumentem griotów, a według legend Mandinka jej korzenie sięgają XVI wieku. Wykonuje się ją z przeciętej na pół kalebasy (tykwy), na której rozpięta jest krowia skóra. Na niej umieszcza się mostek, będący podporą dla 21 strun, rozmieszczonych po obu jego stronach. Pozwala to na grę obiema rękami, jednak używa się w niej jedynie kciuków i palców wskazujących. Kora to instrument bardów i wirtuozów, a jej budowa pozwala na stosowanie wielu technik gry, m.in. gry akordowej, szybkich pasaży i transowych sekwencji.

Vincent Ségal to klasycznie wykształcony wiolonczelista, który znakomicie porusza się między różnymi gatunkami – od klasyki, przez trip-hop, muzykę latynoską i afrykańską, do popu. Urodził się w 1967 roku w Reims, studiował w konserwatorium w Lyonie i kanadyjskim Banff Centre for Arts and Creativity. Nagrywał m.in. z Cesarią Evorą, Vanessą Paradis, Elvisem Costello, Mayrą Andrade i Stingiem. W 1986 wraz z perkusistą Cyrilem Atefem założył eksperymentalny duet Bumcello, wielokrotnie nagradzany we Francji, m.in. Wiktorem, najważniejszą francuską nagrodą muzyczną.

Kora i wiolonczela, instrumenty pochodzące z dwóch tradycji muzycznych, brzmią w doskonałym unisonie, ale też perfekcyjnie się uzupełniają. Artyści wydali do tej pory dwa albumy: „Chamber Music” (2011) oraz nagrany częściowo nocą, na dachu domu Sissoko w Bamako „Musique de Nuit” (2015). Ich wspólnie stworzona muzyka jest pełna finezji, intymności i wrażliwości, którą ujęli wielu słuchaczy.

0:00 / 0:00

AZIZA BRAHIM (SAHARA ZACHODNIA)

Aziza Brahim to głos uchodźców i wszystkich tych, którzy nie mają swojego miejsca na Ziemi. Matka artystki będąc w ciąży uciekła z rodzinnego El Aaiun na Saharze Zachodniej, która zaczęła być okupowana przez Marokańczyków. Aziza urodziła się obozie dla uchodźców Sahrawi w algierskim Tindouf, nigdy też nie poznała swojego ojca, który pozostał w okupowanym kraju.
W tych trudnych warunkach muzyka stała się dla niej sposobem na wyrażanie swoich emocji i sprzeciwu wobec rzeczywistości. Światełko w tunelu pojawiło się, kiedy jako 11-latka dzięki uczniowskiemu stypendium wyjechała na Kubę. Jednak trafiła na czas głębokiego kryzysu ekonomicznego na wyspie - po siedmiu spędzonych tam latach postanowiła poświęcić się muzyce i wróciła do obozu, w którym się urodziła.
Kariera Azizy rozpoczęła się w 1995, kiedy wygrała pierwszy narodowy konkurs piosenki w Saharze Zachodniej, kraju wciąż nieuznawanym przez większość państw świata. Po sukcesie dołączyła do Narodowego Zespołu Saharawi, z którym jeździła na trasy koncertowe w Mauretanii i Algierii. W 1998 wokalistka zaczęła współpracować z saharyjską grupą Leyoad i występować wraz z nią w Europie, a dwa lata później wyemigrowała do Hiszpanii, w której mieszka do dziś. Tam zaczęła realizować swoje muzyczne wizje, rozszerzając je o jazz, rock, funk czy bluesa. W tym celu założyła międzynarodowy zespół Gulili Mankoo, złożony z muzyków z Sahary Zachodniej, Hiszpanii, Kolumbii i Senegalu, z nim również nagrała w 2008 roku swoją pierwszą solową EP „Mi Canto”. Cztery lata później wydała album „Mabruk” (2012), który poświęciła swojej babce, saharyjskiej poetce Lkhadrze Mabruk.

Dla Azizy Brahim bycie artystą, to również odpowiedzialność. Teksty wielu jej piosenek opowiadają o sytuacji uchodźców, niesprawiedliwości społecznej czy agresywnej polityce międzynarodowej. Śpiewa je w swoim ojczystym języku Hassaniya, podkreślając, że ich adresatem jest przede wszystkim lud Sahrawi. Akompaniuje sobie przy tym na bębnie tbal, tradycyjnym instrumencie saharyjskich plemion. Na najnowszym albumie wokalistki, „Abbar el Hamada” swoje gorzkie słowa kieruje ona m.in. do marokańskiego rządu, który w latach 80-tych wybudował „otwartą ranę Sahary” – mur o długości ponad 2,5 kilometra, oddzielający Maroko i Saharę Zachodnią.

0:00 / 0:00